Drobne gesty

Myślę, że nawet powinni, jeśli rzecz traktują jak pusty gest, a okazja jest prozaiczna (na przykład wpadliśmy, żeby obejrzeć ku­zyna z Biłgoraja co innego jeśli na imieniny czy nie daj Boże wese­le). Wszelkie wysilone działania pod hasłem „wypada przynieść kwiatek” są gorsze niż sytuacja, gdy się przyjdzie z pustymi rękami. Kwiat to nie prezent z gatunku praktycznych, jedyne jego zalety to piękno. A jeśli piękno nie jest piękne? Jeśli kwiatów ma być więcej, ich liczba powinna być nieparzysta (3,5,7 i tak bez końca). Wyjątek robimy dla babci, gdy obchodzi set­ną rocznicę urodzin i tyleż kwiatów ma prawo otrzymać. Dlaczego liczby powinny być nieparzyste, wiedzą fachowcy z branży podobno łatwiej taką liczbę ukształtować w bukiet. Kwiaty podaje się gospodyni czy jubilatowi już w przedpokoju, wyjęte wcześniej z opakowania, trzymane łodygami w dół. Zdarzają się grzechy przeciw dobrym manierom fatalne, nawet na estradach i scenach, gdzie wręczenie kwiatów ma być elementem widowiska więc powtarzam: łodygami w dół! Tak kwiaty rosną na grządce! A w ogóle, postępować należy bez popłochu, a papier z opakowania starać się gdzieś umieścić, przy pomocy „drugoplanowych” domow­ników. W żadnym razie nie wpychać go za kaloryfer przy windzie!

Both comments and pings are currently closed.
error: Content is protected !!