Smoking

Ja, gdybym miał zamiar „się wybrać”, włożyłbym smoking. Jest po prostu mniej pretensjonalny. Długość jak przy zwyczajnej ma­rynarce, klapy też błyszczące, najczęściej szalowe, ale niezależnie od tego w obiegu są smokingi i jedno, i dwurzędowe. Całość uzupełnia kamizelka czarna (przy jednorzędowym, rzecz jasna), albo specjal­ny szeroki pas. Koszula usztywniona, dodatki czarne. Smoking wkła­da się tylko na wieczór, na największe bale roku. Dobrze jest powie­rzyć dobór dodatków wyspecjalizowanej firmie, która zajmuje się tym rodzajem odzieży. Samemu można źle dobrać krawat, np. o zbyt jaskrawym wzorze. W ogóle, uwaga na krawaty! Jest to ten element odzieży, który rzuca się w oczy lepiej więc włożyć zbyt mdły niż zbyt jaskrawy! Te z palmami lub gołymi dziewczętami nawet na wsi podlaskiej nie ma­ją już powodzenia, prymitywna mieszanina kolorów szkodzi oczom. Nie warto też przesadzać z drogimi zapinkami do krawata. Te błyski brylantów (prawdziwe, czy ze szkiełka głowią się sąsiedzi przy kola­cji), te złote bransoletki do zegarka, te nie daj Boże „sygnety loka­cyjne” robią fatalne wrażenie. Wystarczy, gdy małżonka sobie złota nie pożałuje.

Both comments and pings are currently closed.
error: Content is protected !!