Strefa osobista

Kłopotów ze „sferą osobistą” pewnie się nigdy nie pozbędziemy, nawet w kręgu najbliższych. Trzeba się z tym pogodzić i nauczyć się „pływać w tej wodzie”. Przypomina mi to sprawę rozwodową zaprzy­jaźnionej pary. Było sporo plotek, jak zwykle w takich wypadkach: Ale wiadomo, nie wypada się pchać w nie swoje sprawy, co najwyżej można zaaranżować spotkanie we dwoje. Z nim albo z nią, kto jest bliższy. Nie ma mowy, żeby nie zeszło na sprawę rozwodową i to jest właśnie szansa! Pod jednym warunkiem: żadnych podchwytliwych pytań z naszej strony, żadnych pozornie sprytnych krętactw! Ktoś chce się wygadać, jego sprawa, a może nawet potrzeba. Jednak szczery przyjaciel nie robi użytku z głupiej ciekawości. Od tego są brukowe tygodniki, tam jest miejsce na opowiastki ze świata estrady i filmu, gdzie sławni lu­dzie świadomie produkują sensacje razem z dziennikarzami, bo to nakręca popularność. Widzowie tego chcą, to przynosi pieniądze. Na­szych przyjaciół oszczędźmy.

Both comments and pings are currently closed.
error: Content is protected !!